<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>SuikodeNovel</title>
	<atom:link href="http://suikodenovels.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://suikodenovels.wordpress.com</link>
	<description>Novels from the Suikoden world</description>
	<lastBuildDate>Thu, 16 Apr 2009 11:37:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='suikodenovels.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>SuikodeNovel</title>
		<link>http://suikodenovels.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://suikodenovels.wordpress.com/osd.xml" title="SuikodeNovel" />
	<atom:link rel='hub' href='http://suikodenovels.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Suikoden: Rebelia &#8211; Rozdział 2 (Ratunek)</title>
		<link>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/16/suikoden-rebelia-rozdzial-2-ratunek/</link>
		<comments>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/16/suikoden-rebelia-rozdzial-2-ratunek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 11:36:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>theemjoot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Suikoden: Rebelia]]></category>
		<category><![CDATA[Rebelia]]></category>
		<category><![CDATA[Rozdział 02]]></category>
		<category><![CDATA[Suikoden]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suikodenovels.wordpress.com/?p=30</guid>
		<description><![CDATA[Świadomość z wolna wracała Riou. Wyrzucony na brzeg rzeki w nieznanym miejscu, najprawdopodobniej poza granicami Średniogórza, leżał z zamkniętymi oczami, próbując przypomnieć sobie, co tak naprawdę się wydarzyło. Po chwili dotarła do niego powaga sytuacji. Ujrzał w swojej głowie obrazy płonącego obozu, zdradę swojego kapitana. Przypomniał sobie o stoczonej na skale walce, złożonej obietnicy i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=30&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Świadomość z wolna wracała Riou. Wyrzucony na brzeg rzeki w nieznanym miejscu, najprawdopodobniej poza granicami Średniogórza, leżał z zamkniętymi oczami, próbując przypomnieć sobie, co tak naprawdę się wydarzyło. Po chwili dotarła do niego powaga sytuacji. Ujrzał w swojej głowie obrazy płonącego obozu, zdradę swojego kapitana. Przypomniał sobie o stoczonej na skale walce, złożonej obietnicy i skoku wraz z Jowym w wody rwącej rzeki. W tym momencie przypomniał sobie o Jowym, i już chciał się poderwać, otworzyć oczy, aby zobaczyć gdzie jest, ale nie miał do tego siły. Wszystkie członki odmówiły mu posłuszeństwa. Był całkowicie narażony na wszelkie czyhające na niego niebezpieczeństwa.</p>
<p>Nagle usłyszał nad sobą głos:</p>
<p><span id="more-30"></span></p>
<p>- No i co my tu mamy? Żołnierzyk. Ze Średniogórza. &#8211; głos należał do mężczyzny, był głęboki i szorstki. Zaraz po nim odezwała się druga osoba, również mężczyzna, ale już o dużo łagodniejszym tembrze głosu.</p>
<p>- Ciekawe czy jeszcze dycha. I w ogóle co on tu robi? Granica Średniogórza znajduje się daleko stąd w górę rzeki. Czyżby niosła go aż stamtąd?</p>
<p>- Nie mędrkuj, Flik. Zaraz się przekonamy.</p>
<p>- W porządku Viktorze.</p>
<p>Osobnik nazwany Viktorem obszedł leżącego i wciąż niedającego znaku życia Riou. Schylił się, tak że młody chłopak poczuł niezbyt świeży oddech mężczyzny, w momencie gdy ten zawołał:</p>
<p>- Hej, żyjesz? No do jasnej ciasnej, pobudka wstać, koniom wody dać, młody!</p>
<p>Wstał, po czym trącił go czubkiem swojego buta. Riou nie mógł się ruszać. Siły wracały mu bardzo powoli. Potrzebował jeszcze trochę czasu, aby dojść do siebie i móc w ogóle otworzyć oczy.</p>
<p>- Jeszcze się taki nie urodził, który by się nie obudził jak wołam. Flik, pomóż mi, wrzucimy go do wody, to się obudzi.</p>
<p>Na te słowa Riou przestraszył się nie na żarty. Nie wiedział, kim są obydwaj osobnicy, ale jak wnioskował z ich wypowiedzi prąd porwał go i wyrzucił daleko od domu. Za granicą. Najprawdopodobniej gdzieś na terenie Jowston. Całą swoją siłę woli skupił na otwarciu swoich oczu. Powoli, ale udało mu się to.</p>
<p>&#8222;Viktor&#8221; &#8211; pomyślał Riou patrząc na stojącego nad nim mężczyznę. Viktor nie był stary. Jego głos sprawiał wrażenie, że należy do bardziej dojrzałej osoby. Riou ujrzał jednak osobnika w wieku około 30 lat. Viktor miał kruczoczarne włosy, a głęboko osadzone brązowe oczy ukazywały niesamowitą siłę woli. Mężczyzna był bardzo umięśniony. Wszędzie spod koszuli widać było doskonale wyrzeźbione i zahartowane ciało. Ubrany był w żółtą koszulę bez rękawów, sięgającą do połowy ud. Przyodziany był w czarne spodnie, których nogawki znajdowały się w butach z brązowej skóry. Na ramieniu zwisała mu torba podróżna, a u boku do pasa przytwierdzony był długi miecz.</p>
<p>Flik, widząc że młody chłopak otworzył oczy i ze wszyskich sił próbuje się podnieść, podszedł do niego i pomógł mu usiąść. Dopiero teraz Riou zwrócił swoją uwagę na drugiego z</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suikodenovels.wordpress.com/30/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suikodenovels.wordpress.com/30/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=30&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/16/suikoden-rebelia-rozdzial-2-ratunek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8af621de48c7ae8afd3771bb54a09bed?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">theemjoot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Suikoden: Rebelia &#8211; Rozdział 1 (Obóz)</title>
		<link>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/suikoden-rebelia-rozdzial-1-oboz/</link>
		<comments>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/suikoden-rebelia-rozdzial-1-oboz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 17:28:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>theemjoot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Suikoden: Rebelia]]></category>
		<category><![CDATA[Rebelia]]></category>
		<category><![CDATA[Rozdział 01]]></category>
		<category><![CDATA[Suikoden]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suikodenovels.wordpress.com/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnie promienie słońca musnęły krawędź lasu nad przełęczą Tenzen, kończąc ten długi i gorący dzień. Ognista kula skryła się za horyzontem, przynosząc ulgę wszystkim mieszkańcom Średniogórza. Wielu czekało na ten moment, dopiero teraz decydując się na opuszczenie swoich domostw w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza, nieco chłodniejszego wieczorem niż w południe. Czas po zmierzchu okazał się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=14&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Ostatnie promienie słońca musnęły krawędź lasu nad przełęczą Tenzen, kończąc ten długi i gorący dzień. Ognista kula skryła się za horyzontem, przynosząc ulgę wszystkim mieszkańcom Średniogórza. Wielu czekało na ten moment, dopiero teraz decydując się na opuszczenie swoich domostw w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza, nieco chłodniejszego wieczorem niż w południe. Czas po zmierzchu okazał się również najlepszym momentem dla przeprowadzania ćwiczeń wojskowych przez młodych żołnierzy należących do Brygady Jednorożca i stanowiących część wojsk Średniogórza.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-14"></span><br />
Wraz z zajściem słońca przełęcz Tenzen &#8211; zamiast wyciszyć się jak reszta kraju &#8211; zaczęła tętnić życiem. Młodzi adepci sztuki wojskowej, chcąc nie chcąc, zostali zmuszeni do wykonywania rozkazów swoich przełożonych. Ze wszystkich stron słychać było brzęk stali, towarzyszącej uderzeniom mieczy o tarcze, a także innej używanej broni. Towarzyszył im świst strzał na torach łuczniczych, a także wszechobecne krzyki, jęki i nawoływania.</p>
<p>Ćwiczenia były niezwykle wyczerpujące, co nie powinno nikogo dziwić, biorąc pod uwagę klimat i miejsce odbywania się treningów. Kiedy więc dobiegły końca, rycerze pośpiesznie zrzucili z siebie całe uzbrojenie i udali się do pobliskiej rzeki celem dokonania ablucji. Po dokonanym myciu, większość wojów udała się do swoich namiotów, gdzie natychmiast zapadła w sen. Ostatnimi z grupy, która szykowała się do podążenia drogą prowadzącą w objęcia Morfeusza byli dwaj młodzieńcy, pochodzący z pobliskiego miasteczka Kyaro &#8211; Riou Genkaku oraz Jowy Atreides.</p>
<p>Riou był szesnastoletnim chłopakiem o brązowych, długich do ucha włosach, swobodnie spadających po bokach głowy. Na czole nosił metalową opaskę, która biegła naokoło i utrzymywała grzywkę w górze, zapobiegając jej opadnięciu na twarz. Ubrany był w jednoczęściowy strój, który miał krótkie rękawy, odsłaniające niemal w całości ramiona i sięgał do ud. Prawie w całości był czerwony, jedynie naokoło obszyty został białymi pasami. Na szyi nosił żółtą, zawiązaną z przodu bandanę. Szeroki stalowoszary pas, który nosił na brzuchu, kolorystycznie pasował do opasek, które zdobiły jego nadgarstki. Spodnie, które doskonale opinały jego ciało, a jednocześnie zapewniały mu całkowity komfort poruszania się, były czarne i sięgały do połowy łydek. Dopełnieniem stroju były skórzane rękawice i buty w kolorze ciemnego brązu.</p>
<p>Rówiesnikiem i równolatkiem Riou był Jowy. W porównaniu do swojego przyjaciela był nieco niższy. Miał długie blond włosy z tyłu głowy splecione w długi do połowy pleców warkocz. Krótka grzywka nie zasłaniała ciemnoniebieskich oczu. Noszona przez niego granatowa koszula całkowicie była pozbawiona rękawów. Kontrastowała z białymi, długimi do kostek spodniami. Na nogach miał jasnobrązowe wysokie obuwie, sięgające za kostki aż do łydek. Na lewym i prawym przedramieniu nosił ochraniacze ze specjalnie wzmacnianej skóry niedźwiedzia, zapewniającej mu ochronę przed obrażeniami, a jednocześnie wspomagały go w walce.</p>
<p>- Chodź, koniec na dzisiaj. &#8211; krzyknął Riou, wyskakując z krzaków w pełnym ubiorze, strząsając na trawę ostatnie krople wody, pozostałe po szybkiej kąpieli.</p>
<p>- Już, moment. &#8211; odpowiedział mu siedzący na kamieniu Jowy. &#8211; Mam problem z butem.</p>
<p>Podniósł but, odwrócił go i potrząsnął. Po kilku ruchach ze środka wypadła mała gruszka. Podniósł ją, obejrzał, obtarł o nogawkę, po czym zaczął jeść.</p>
<p>- Soczysta &#8211; dodał, podrywając się z kamienia. Po chwili zatrzymał się, odwrócił i krzyknął: &#8211; Ostatni w obozie ma gorszy śpiwór!</p>
<p>Po tych słowach rzucił się pędem w górę zbocza w stronę obozu. Riou, jako że był wyższy, miał dłuższe nogi i po chwili dogonił towarzysza. Razem wbiegli do obozu, cały czas uśmiechając się. Chwila beztroski i braku koncentracji spowodowała jednak, że skręcając w lewo przy namiocie kapitańskim, nie zauważyli wychodzącego z niego kapitana Rowda. Obaj wpadli na niego rozpędzeni i przewrócili na ziemię. Po chwili zorientowali się, co się stało.</p>
<p>- Pomóżcie mi wstać. Już ja się wam dobiorę&#8230; &#8211; rzucił z ziemi Rowd. Riou podał mu dłoń i podniósł. Chwilę później obaj w Jowym stanęli na baczność i zdecydowanym żołnierskim głosem, jednocześnie powiedzieli:</p>
<p>- Przepraszamy, panie kapitanie!</p>
<p>Rowd był młodym, dwudziestosiedmioletnim kapitanem wojsk Średniogórza. Jego średniej długości włosy miały odcień dojrzałego zboża przed żniwami. Był wysoki i dobrze zbudowany. Miał szerokie i rozłożyste ramiona. Z twarzy o szerokiej, i zaznaczonej, ale wysuniętej w przód szczęce, biła pewność siebie i zahartowanie w wielu bitwach. Spojrzenie, jakim obdarzył dwóch młodych rekrutów swoimi jasnoniebieskimi oczami, wyrażało uczucie bardzo dalekie od zadowolenia. Kazał spocząć Riou i Jowemu.</p>
<p>- Macie nie biegać po obozie w czasie odpoczynku! Godzina późna! Marsz spać! &#8211; szybko rzucił, po czym obrzuciwszy jeszcze raz młodzieńców wzrokiem pełnym niezadowolenia, odwrócił się i podniósł kotarę do swojego namiotu. Nim Jowy i Riou otrząsnęli się z tego, co się stało, kotara zdążyła już opaść i zostali sami. Chwilę później szybkim krokiem udali się do swojego namiotu.</p>
<p>W namiocie spojrzeli na siebie znacząco.</p>
<p>- Upiekło się nam. Rowd musiał być czymś bardzo zaaferowany, jeśli tak szybko nam odpuścił. Normalnie już w tej chwili biegalibyśmy naokoło obozu w pełnym rynsztunku bojowym. Do rana pewnie. &#8211; powiedział Riou.</p>
<p>- Też tak myślę. Widziałeś jego oczy? Widać było, że o czymś intensywnie myśli. Nasze szczęście. No ale&#8230; chodźmy spać. &#8211; dodał Jowy.</p>
<p>Szybko wybrali śpiwory. Nigdy nie było z tym problemów. Jowy wybierał ten blisko środka wielkiego namiotu, a Riou lubił spać niedaleko wejścia. Tak się złożyło, że obaj mogli leżeć głowami zwróconymi w swoją stronę. Riou szybko wsunął się w śpiwór, po czym zamknął oczy. Już miał zapaść w sen, gdy Jowy zapytał:</p>
<p>- Tęsknisz za rodziną? Za Nanami i dziadkiem Genkaku? &#8211; szepnął.</p>
<p>- Tak&#8230; &#8211; Odpowiedział Riou głosem przepełnionym tęsknotą i bólem tym spowodowanym. Bardzo chciał już zobaczyć dziadka. I swoją młodszą siostrę Nanami. Oboje czekali na Riou w ich rodzinnej wiosce już prawie rok, od momentu, gdy obaj chłopcy zdecydowali się na wstąpienie do służby i zostali przydzieleni do brygady Jednorożca.</p>
<p>Riou ciężko westchnął, a po chwili spytał:</p>
<p>- A czy ty tęsknisz?</p>
<p>W ciemności usłyszał jedynie westchnięcie Jowego.</p>
<p>- Chodźmy spać. &#8211; odpowiedział Jowy i uciął rozmowę. Riou wiedział, że jego przyjaciela coś niepokoi, ale nigdy nie naciskał. Obaj mieli zasadę &#8211; jeśli czegoś nie chcesz mówić, nie mówisz. Jeśli zdecydujesz się mówić, drugi cię wysłucha i szczerze doradzi. Tym się w życiu kierowali. Zakończywszy rozmowę obaj zamknęli oczy i pogrążyli się w śnie.</p>
<p>Nie dane było im się zbyt długo nacieszyć spokojem. Riou i Jowy zostali obudzeni przez hałas, dochodzący z zewnątrz. Szybko narzucili na siebie zbroje, chwycili za swoje ulubione bronie &#8211; Riou za tonfę, czyli pałkę z poprzecznym uchwytem z boku, a Jowy za długi kij &#8211; po czym wspólnie wybiegli na zewnątrz.</p>
<p>W pierwszej chwili obraz, jaki przed sobą ujrzeli, nie docierał do ich świadomości. Nie mogli ogarnąć widoku, jaki roztaczał przed sobą ich obóz.<br />
Większość namiotów była albo przewrócona, albo płonęła żywym ogniem.<br />
Gdzieniegdzie między tymi ogniskami przebiegały konie, a w niedalekiej odległości słychać było odgłosy walki i krzyki rannych. Jowy i Riou spojrzeli na siebie i każdy mógł wyczytać w obliczu tego drugiego dwie rzeczy: strach i niedowierzanie.</p>
<p>Nagle znienacka wyskoczył kapitan Rowd, niegroźnie ranny w ramię, i zawołał:</p>
<p>- Nie stójcie tak. Uciekajcie w stronę lasu. To napaść. Te dwulicowe bestie z Jowston nas zaatakowały. Złamały traktat pokojowy. Obóz jest otoczony. Uciekajcie do lasu. &#8211; powiedział przebiegając obok młodzieńców, po czym pobiegł dalej, nawołując innych do ucieczki.</p>
<p>Jowy i Riou byli w szoku. Nie mogli uwierzyć w to, co przed chwilą usłyszeli. Przecież traktat pokojowy został wynegocjowany dopiero przed niecałym tygodniem. Wszyscy się cieszyli. Zarówno po stronie Królestwa Średniogórza, jak i Związku Miast Jowston. Obydwie strony były wyniszczone przedłużającym się konfliktem i pokój był im obydwu na rękę. Dlaczego Jowston miałoby zaatakować? To nie do pomyślenia. Niemożliwe.</p>
<p>Jednak palące się namioty, a także dochodzące z oddali krzyki umierających i ciężko rannych żołnierzy mówiły co innego. Ktoś zaatakował, a nie było powodów, aby nie wierzyć słowom Rowda.</p>
<p>- Nie stójmy tak! &#8211; krzyknął Jowy. &#8211; Jeśli tu zostaniemy to znajdą nas i na pewno zabiją! Musimy uciekać!</p>
<p>- Ale którędy?</p>
<p>- Rowd mówił, żeby uciekać do lasu. Ale zastanów się. Skoro my wiemy, że jedyna droga ucieczki z tej przełęczy biegnie przez las, to wróg na pewno też to przewidział. Podejrzewam, że nieświadomie wpadlibyśmy w zasadzkę. &#8211; powiedział Jowy, po czym po chwili namysłu dodał: &#8211; Znajdźmy Rowda i powiedzmy mu o tym. Niech znajdzie inną drogę ucieczki.</p>
<p>Obydwaj skinęli głowami, po czym pochyleni przebiegli pod rzędem płonących, ale wciąż stojących namiotów. Minęli zagrodę, teraz otwartą, a wcześniej pełną wspaniałej krwi rumaków, na których obydwaj uczyli się jeździć. Dotarli do namiotu kwatermistrzowskiego. Wciąż stało przed nim kilkanaście wozów z żywnością i zaopatrzeniem. Weszli pomiędzy te wozy i po cichu, skradając się ruszyli w kierunku, gdzie pobiegł ich kapitan, a z którego dochodziło coraz więcej niepokojących odgłosów.</p>
<p>W pewnym momencie Riou już chciał wychylić się zza stosu beczek, jednakże silna dłoń Jowego sprowadziła go na dół.</p>
<p>- Psst. Nie wychylaj się. Tu się coś dzieje. Słyszę mnóstwo głosów. &#8211; powiedział młody żołnierz. &#8211; Podkradnijmy się.</p>
<p>Padli na ziemię i przeczołgali się wzdłuż rzędu beczek. Gdy dotarli do niewielkiej przerwy w rzędach zaopatrzenia spojrzeli w stronę dużej polany. Stał na niej kapitan Rowd, pogrążony w rozmowie z nikim innym, ale samym Luką Blightem, synem króla Średniogórza. Luca Blight był wysokim, dobrze zbudowanym młodym mężczyzną o ciemnych, spadających na ramiona oczach. Jego biała zbroja lśniła w świetle ognia trawiącego obóz. Na plecach miał zarzucony długą niebieską pelerynę. Jego wielkie oczy i bijąca z nich agresja, ale także i szaleństwo były przerażające. Wedle opowieści, jego okrucieństwo i żądza mordu były niezrównane, i to dzięki nim zasłużył sobie na przydomek &#8222;Szalony Książę&#8221;.</p>
<p>Obaj młodzieńcy znajdowali się na tyle blisko, iż mogli usłyszeć, co mówią, jednocześnie pozostając w ukryciu.</p>
<p>- Wszystko poszło zgodnie z planem, Wasza Wysokość! &#8211; powiedział Rowd.</p>
<p>- Ha, ha, ha, ha, ha! &#8211; powiedział Blight. &#8211; Znakomicie. Nikt się nie domyśli, że to wszystko nasza robota. Ludzie będą myśleć, że to ten parszywy Związek Miast złamał pokój. Będą po naszej stronie!</p>
<p>- Tak, Wasza Wysokość! A dzięki temu Średniogórze będzie miało pretekst do ponownego wypowiedzenia wojny. &#8211; potwierdził Rowd.</p>
<p>Luca, jakby nie słysząc słów kapitana, zrobił dwa kroki w przód, zamyślił się przez chwilę, po czym dodał.</p>
<p>- Mój ojciec zawarł pokój. A ja jestem przekonany, że potęga Średniogórza jest w stanie zgnieść Jowston i nie potrzebne są żadne ugody pokojowe. Żadne. Ha, ha, ha, ha, ha! &#8211; zaczął się śmiać w obłąkany sposób.</p>
<p>Siedzący w ukryciu Jowy i Riou nie byli w stanie wydobyć z siebie głosu. To wszystko to tylko ma być pretekst? Młodzi żołnierze giną po to, aby zaspokoić ambicje wojenne i żądzę mordu młodego królewicza? Nie do pomyślenia. Trzeba było kogoś zawiadomić, ale na chwilę obecną najważniejsza była ucieczka.</p>
<p>Obydwaj młodzieńcy zdawali sobie sprawę, że ucieczka przez las jest niemożliwa. Jedyna droga, która do tej pory &#8211; jak się wydawało &#8211; pozostała najmniej strzeżona i dawała największe szanse na przeżycie prowadziła w górę, krętym szlakiem, aż do urwiska i wodospadu. Jowy pokazał Riou górę. Ten zrozumiał od razu i tylko kiwnął głową na znak potwierdzenia. Obydwaj podnieśli się z ziemi i kucając po cichu udali się w kierunku północnego wyjścia z obozu.</p>
<p>***</p>
<p>Stojąc na środku polany, Rowd powiedział do znajdującego się w pobliżu żołnierza:</p>
<p>- Teren otoczony. Nikt się nie mógł przedrzeć. Zabiliście wszystkich? Dokładnie policzyliście zwłoki?</p>
<p>Żołnierz niepewnie spojrzał na kapitana i powiedział:</p>
<p>- Brakuje nam dwóch ciał. Ale nawet, jeśli jeszcze żyją, długo nie będą żyć.</p>
<p>Słowa żołnierza dotarły do uszu Luki Blighta.</p>
<p>- Ktoś przeżył? Jego pech. Znajdźcie ich! Szybko! Ha, ha, ha, ha, ha! Rowd, dopilnuj tego osobiście!</p>
<p>- Tak jest, Wasza Wysokość! &#8211; powiedział Rowd i udał się w stronę obozu z garstką żołnierzy. Gdy już znajdowali się poza zasięgiem uszu królewicza, zapytał się jeszcze raz żołnierza.</p>
<p>- Wiadomo, kogo nie ma?</p>
<p>- Nieodnalezione ciała należą do Jowy Atreidesa oraz Riou Genkaku.</p>
<p>&#8222;Psia mać!&#8221; &#8211; pomyślał Rowd &#8211; &#8222;Dwaj najlepsi adepci mojego oddziału, no&#8230; mojego nieistniejącego już oddziału. Diabelnie dobrzy i inteligentni. Jeśli nie dali się złapać w pułapkę, to już o wszystkim wiedzą. A jeśli tak, to za wszelką cenę będą się próbowali wydostać. Las otoczony. Jedyna droga, jaką mogli uciec to ścieżka w stronę urwiska i wodospadu. Tam jednak nie ma dalej ucieczki!&#8221;</p>
<p>Uśmiechnął się z zadowoleniem, po czym krzyknął do dwóch młodych żołnierzy, trzymających się cały czas na uboczu.</p>
<p>- Ty i ty. Idziecie ze mną! Pozostali niech przeczesują obóz. My idziemy w stronę wodospadu. Jeśli tam są, dopadniemy ich. Pamiętajcie, oni muszą&#8230; paść ofiarą ataku wroga.</p>
<p>- Tak jest, kapitanie &#8211; krzyknęli, po czym wszyscy poza dwoma wspomnianymi rozpierzchła się po obozie, usiłując znaleźć dwóch uciekinierów.</p>
<p>Rowd był wściekły. Ponowna wojna z Jowston była okazją dla niego do wykazania się na froncie i zdobycia awansu. Do tej pory przez cały okres trwania poprzedniego konfliktu siedział spokojnie w głębi kraju i trenował nowych rekrutów. Brygada Jednorożca miała być jego ostatnią przed wyruszeniem w rejony objęte działaniami wojennymi, jednak podpisanie porozumienia pokojowego pokrzyżowało jego plany. Gdyby nie propozycja Luki Blighta, skończyłby chyba ze sobą.</p>
<p>Rowd podziwiał księcia Lukę, ale jednocześnie bał się go. Podziwiał za nieustępliwość w dążeniu do celu, a bał się jego nieobliczalności. Człowiek musiał cały czas mieć się na baczności w jego towarzystwie. Potrafił on przecież za najbłahsze drobnostki pozbawiać ludzi życia, często tylko dlatego, że akurat się nudził. Rowd postanowił jednak związać swój los z losem Luki, wierząc że tylko w ten sposób będzie mógł się wykazać.</p>
<p>Cała grupa pościgowa zbliżała się szybko w kierunku wodospadu.</p>
<p>***</p>
<p>Po udanej ucieczce z płonącego obozu, Emjoot i Rowd dotarli w końcu do szczytu urwiska, gdzie ścieżka kończyła się. Przed sobą mieli jedynie szeroki na kilkanaście metrów wodospad. Dalszą drogę w górę natomiast uniemożliwiała pionowa ściana litej skały. Dysząc i sapiąc, Jowy odezwał się pierwszy:</p>
<p>- Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Jak oni mogli? Wszyscy, których poznaliśmy w ostatnim czasie zginęli. Rowd! Kanalia! &#8211; zacisnął mocno pięść i pogroził nią w kierunku obozu. &#8211; Dopadnę Cię kiedyś. Odpowiesz&#8230;</p>
<p>Nie dane mu było dokończyć swoich słów, gdyż w tym samym czasie z lasu wyskoczyło trzech ubranych w zbroje żołnierzy. Pierwszy cios mieczem zapewne zabiłby Jowego, jednak tygodnie treningów tak wyćwiczyły refleks chłopaka, że w ostatniej chwili przetoczył się na prawą stronę. Lecący w dół miecz musnął jego ramię, powodując niegroźne skaleczenie.</p>
<p>- Mamy was! &#8211; krzyknął Rowd. &#8211; Wasza przyszłość kończy się w tym miejscu!</p>
<p>Dwóch żołnierzy walczyło z Jowym, podczas gdy Riou stanął twarzą w twarz z Rowdem. Pierwszy atak kapitana został sparowany. Tak samo kolejne. Przez następne kilka minut obydwaj nacierali na siebie, jednak żaden z nich nie zyskał wyraźnej przewagi.</p>
<p>W pewnym momencie Riou zauważył odsłonięty bok Rowda. Wiedział, że to podstęp. Gdyby uderzył w bok, tak jak się tego spodziewał kapitan, obróciłoby się to przeciwko niemu. Postanowił jednak wykorzystać sytuację na swoją korzyść. Zamarkował uderzenie w prawy bok swojego przeciwnika, jednak w ostatniej chwili, widząc jak zgodnie z jego domysłem Rowd przymierzał się do końcowego cięcia w dół, ukucnął i z całą siłą uderzył niespodziewającego się takiego obrotu sprawy kapitana w podbródek. Rowd zachwiał się. Przez moment stracił orientację. Na to tylko czekał Riou. Odskoczył na pół kroku do tyłu, po czym wykonał zamach tonfą i jednym mocnym uderzeniem w bok hełmu posłał kapitana na ziemię.</p>
<p>Jowy w tym samym czasie szybko uporał się z jednym przeciwnikiem, który ogłuszony leżał na ziemi koło wielkiego buku. Drugiego przeciwnika utrzymywał na dystans swojego kija. Kątem oka zauważył znakomite zagranie swojego towarzysza. Kapitan okazał się bardziej wytrzymałym przeciwnikiem, niż się wydawało. Z dużym wysiłkiem, ale błyskawicznie poderwał się w górę. Przez moment uklęknął na jedno kolano, po czym podniósł szybko miecz nad głowę, czym osłonił się od kolejnego uderzenia bronią przez Riou, które w przeciwnym razie definitywnie dosięgłoby celu. Ostatkiem sił odepchnął rywala, zmuszając go do zrobienia kilku kroków w tył, po czym samemu podniósł rękę w górę w geście poddania się.</p>
<p>- Uff&#8230; poddaję się. Tym razem wam odpuszczę, ale&#8230; &#8211; przerwał na moment, targnięty ostrym atakiem duszności. Po chwili jednak przypadłość mu minęła i dokończył. &#8211; Zemszczę się. Wrócę tu z posiłkami.</p>
<p>Wraz z tymi słowami odwrócił się i wkrótce tylko poruszające się trawy oznaczały miejsce, w którym wbiegł w leśną gęstwinę. Riou obrócił się w stronę Jowego. Drugi z żołnierzy, widząc ucieczkę swojego kapitana, nie bardzo wiedział, co ma zrobić. Instynkt podpowiadał mu, że powinien jak najszybciej brać nogi za pas. Jednakże nie mógł zostawić swojego kompana. W podjęciu decyzji pomógł mu Jowy:</p>
<p>- Podnieś go i spadajcie stąd.</p>
<p>Młodemu żołnierzowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Podniósł swego towarzysza, zarzucił jego rękę na ramię, podniósł i wlokąc nieprzytomnego oddalił się tą samą drogą, którą chwilę wcześniej pobiegł Rowd.</p>
<p>Dopiero wówczas Jowy i Riou podarowali sobie chwilę wytchnienia. Niedawna potyczka skończyła się dwoma niegroźnymi na szczęście ranami na ręku u Jowego. Rieu jednak był bardziej wycieńczony. Rowd okazał się bardziej wymagającym przeciwnikiem niż dwaj nawet przeciwnicy drugiego z młodzieńców.</p>
<p>- Musimy uciekać. &#8211; powiedział Jowy &#8211; Rowd może tu zaraz wrócić z większymi siłami. Nie damy im rady.</p>
<p>- Ale którędy? &#8211; odpowiedział Riou, ale tak naprawdę już wiedział, jaka będzie odpowiedź. Jedyną drogą ucieczki był skok w odmęty wodospadu wprost w pieniącą się kilkadziesiąt metrów niżej wodę. W tym że miał rację utwierdziło go spojrzenie przyjaciela na wodospad. To było samobójstwo, ale jednocześnie jedyna możliwość. Tam mieli szanse na przeżycie. Niewielkie, ale zawsze. Czekając tutaj, skazywali siebie na pewną śmierć.</p>
<p>- Skoro nie ma innej drogi&#8230; &#8211; dodał.</p>
<p>Jowy wstał, podniósł miecz, który jeden z żołnierzy pozostawił na polu walki, po czym podszedł do skały i jednym silnym uderzeniem wybił na niej podłużną ukośną rysę.</p>
<p>- Jeśli przeżyjemy, to będzie miejsce do którego obaj wrócimy. Tutaj dokona się nasze ponowne zjednoczenie. Obiecaj mi to, Riou, obiecaj! &#8211; powiedział Jowy.</p>
<p>Riou podszedł do swojego towarzysza, wyjął mu z ręki miecz, po czym zrobił na skale drugie cięcie, przecinające to pierwsze na krzyż.</p>
<p>- Przyrzekam. &#8211; powiedział Riou, po czym zatknął swoją tonfę za pas, przywiązał ją i zwrócił się w stronę przyjaciela. Chwilę potem podał Jowemu swoją dłoń. Jowy chwycił ją, po czym obaj zblizyli się do krawędzi urwiska. Riou spojrzał w dół, gdzie cały czas pod nimi pieniła się woda.</p>
<p>&#8222;Raz kozie śmierć&#8221; &#8211; pomyśleli obaj, po czym skoczyli wprost w objęcia groźnego żywiołu.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suikodenovels.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suikodenovels.wordpress.com/14/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=14&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/suikoden-rebelia-rozdzial-1-oboz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8af621de48c7ae8afd3771bb54a09bed?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">theemjoot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wprowadzenie do -&gt; Suikoden &#8211; Księga 1</title>
		<link>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/introduction-to-suikoden-book-1/</link>
		<comments>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/introduction-to-suikoden-book-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 17:10:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>theemjoot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Introduction]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suikodenovels.wordpress.com/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[To będzie moja pierwsza Powieść w świecie Suikodena – z góry doceniam wszelkie wsparcie. Będę pisał po polsku, bo to mój ojczysty język. Poniżej trochę informacji, w tym – co oczwiste– informacja o prawach autorskich, bez której nie wyobrażam sobie powstanie tej książki Tytuł: Suikoden: Rebelia (wciąż roboczy) Gatunek: fantastyka Język: Polski (sorry, Winnetou ) [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=11&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">To będzie moja pierwsza Powieść w świecie Suikodena – z góry doceniam wszelkie wsparcie. Będę pisał po polsku, bo to mój ojczysty język. Poniżej trochę informacji, w tym – co oczwiste– informacja o prawach autorskich, bez której nie wyobrażam sobie powstanie tej książki</p>
<p style="text-align:justify;">Tytuł: <strong>Suikoden: Rebelia</strong> (wciąż roboczy)<br />
Gatunek: <strong>fantastyka</strong><br />
Język:<strong> Polski</strong> (sorry, Winnetou <img src='http://s2.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  )</p>
<p style="text-align:justify;">Prawa autorskie:</p>
<p style="text-align:justify;">Wszelkie prawa autorskie związane z postaciami, intrygą, etc. i wszystkim więcej co jest powiązane ze wspaniałym światem Suikodena należą do japońskiej spółki Konami – developera i wydawcy gry.</p>
<p style="text-align:justify;">Książka powstała w oparciu o &#8211; z uwzględnieniem pewnych dodatków i zmian &#8211; intrygę drugiej części gry ze Świata Suikodena &#8211; Suikoden II.</p>
<p style="text-align:justify;">Pragnę poinformować wszystkich zainteresowanych, iż ta Powieść powstaje jedynie, tylko i wyłącznie z czystej miłości do tej gry i nie zamierzam (póki co <img src='http://s2.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  ) czerpać z niej żadnych korzyści. To tylko mój hołd złożony wspaniałej grze i jeszcze wspanialszej intrydze.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Hey, maybe someone will like it <img src='http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suikodenovels.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suikodenovels.wordpress.com/11/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=11&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/introduction-to-suikoden-book-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8af621de48c7ae8afd3771bb54a09bed?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">theemjoot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wprowadzenie</title>
		<link>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/new-suikoden-novel/</link>
		<comments>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/new-suikoden-novel/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 16:52:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>theemjoot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Introduction]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suikodenovels.wordpress.com/?p=3</guid>
		<description><![CDATA[Hejka! Pewnego dnia, zacząłem się zastanawiać, co mogę zrobić ze swoim wolnym czasem i wtedy pomysł spadł na mnie jakby mnie piorun uderzył. Może napiszę książkę?” – pomyślałem. “Ale to nie może być jakaś tam zwyczajna książka, ale dobra ” – SKROMNOŚĆ się we mnie odezwała Taak, wiedziałem już co chcę zrobić, ale pojawiły się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=3&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Hejka!</p>
<p style="text-align:justify;">Pewnego dnia, zacząłem się zastanawiać, co mogę zrobić ze swoim wolnym czasem i wtedy pomysł spadł na mnie jakby mnie piorun uderzył.</p>
<p style="text-align:justify;">Może napiszę książkę?” – pomyślałem. “Ale to nie może być jakaś tam zwyczajna książka, ale dobra ” – SKROMNOŚĆ się we mnie odezwała <img src='http://s2.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:justify;">Taak, wiedziałem już co chcę zrobić, ale pojawiły się nowe kwestie do rozważenia:</p>
<p style="text-align:justify;">“A o czym będę pisał? Zawsze marzyło mi się o napisaniu ksiażki fantasy, ale co z intrygą? Czy podołam zadaniu? Uda mi się?” –myśli jak szalone wirowały w mojej głowie z prędkością tornada.</p>
<p style="text-align:justify;">Podjąłem wówczas decyzję: “To będzie powieść w świecie Suikodena!” –pogratulowałem sobie pomysłu.</p>
<p style="text-align:justify;">Tak więc to jest to &#8211; moja pierwsza powieść ze świata Suikodena. Miłego czytania!</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suikodenovels.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suikodenovels.wordpress.com/3/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suikodenovels.wordpress.com&amp;blog=7285273&amp;post=3&amp;subd=suikodenovels&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suikodenovels.wordpress.com/2009/04/08/new-suikoden-novel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8af621de48c7ae8afd3771bb54a09bed?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">theemjoot</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
